Nasza strona wykorzystuje pliki cookie w celu poprawy komfortu użytkowania. Zalecamy zaakceptowanie jego użycia, aby w pełni korzystać z nawigacji

Zespół 200 kapłanów komentuje Ewangelię na dzień

Temat evangeli.net

Pan Jezus w Tajemnicach Różańcowych

Tajemnicach Różańcowych
  1. Objawienie siebie na weselu w Kanie

Drugą Tajemnicą Światła jest “Objawienie siebie na weselu w Kanie”, i to szczególnie świetliste zdarzenie (rozszerzenie: kliknij tutaj). Ciekawe, że tak rzadko pojawia się w rocznym kalendarzu liturgicznym: tylko w jedną niedzielę raz na trzy lata! Mimo tego, jest to kluczowy moment w życiu Pana Jezusa. Zobaczmy dlaczego…

***

 

1º) «Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. » (J 2,11). To nie bez znaczenia!: naśladowcy Pana Jezusa ujrzeli cud (pierwszy, który poznajemy!) i przyjęli boskość Jezusa Chrystusa. To stwórczy moment dla Kościoła (między innymi): Jezus objawia, że jest Bogiem, bo nikt inny nie ma takiej władzy nad materią. Gdyby Jezus nie był Bogiem, zbawienia trzeba byłoby jeszcze dokonać. Dlatego było tak bardzo ważne, aby filary Kościoła były przekonane o tym, że Jezus Chrystus jest Bogiem (chociaż ostateczna próba przyjdzie w Zmartwychwstaniu) (rozszerzenie: kliknij tutaj).

 

2º) «Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej (...). Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.»(J 2,1-2). To potwierdzenie stwarza silne wrażenie, że także dwadzieścia wieków temu centralnym punktem zbawienia byłaświąteczna atmosfera zaślubin w celebracji małżeńskiej. Zaskakuje, że tak wiele lat (wieków!) nam zajęło odkrycie, że małżeństwo i rodzina są przestrzenią świętości. Do tej pory nigdy tak poważnie nie identyfikowano Chrystusa z życiem małżeńskim i rodzinnym. Święty Paweł upierał się przy chrześcijańskiej misji pojednania świata z Bogiem… i okazuje się, że prawie cały świat żyje w małżeństwie i rodzinie... Od tej pory Kościół mógł ogłosić uniwersalne wezwanie do świętości (rozszerzenie: kliknij tutaj).

 

3º) «I była tam Matka Jezusa» (J 2,1). To Maryja była przede wszystkim zaproszona. Jej obecność tam była nie do przecenienia… Prawdopodobnie od niedługiego czasu była już wdową (kilka lat) i jej jedyny Syn właśnie opuścił rodzinny dom. Lecz ona nie pozostawała biernie w Nazarecie opłakując swoje wdowieństwo. Wręcz przeciwnie: przyprowadziła swojego Synana przyjęcie weselne (skoro ona szła, nie miało sensu, aby Syn nie miał pójść z nią). Coś bardzo podobnego wydarzyło się na Kalwarii: tam On zaprowadził ją (z dużą korzyścią dla nas).  “Niewiasta” z Kany jest tą samą “niewiastą” z Kalwarii! (rozszerzenie: kliknij tutaj) Tam się “rodzimy” jako dzieci tej “niewiasty” i dlatego jesteśmy “dziećmi Boga”.

 

4º) «Nie mają już wina» (J 2,3). Podążamy wraz ze Świętą Maryją! W jej słowach odkrywamy dwa cudowne fakty. Po pierwsze, jej wezwanie: zorientowała się, że brakowało wina, bo była bardziej skupiona na posłudze niż na jego piciu. Maryja to dostrzegła, Maryja to przeżyła i Maryja rozwiązała ten problem (mówiąc o tym swojemu Synowi; jakżeby inaczej?). Po drugie, jej prośba jest przykładem prostej i skutecznej modlitwy: nigdy tak mało słów nie przyniosło tak dobrego rezultatu! Oto tajemnica modlitwy Świętej Maryi: nie prosi dla siebie, nie narzuca rozwiązań Bogu i totalnie Mu ufa (rozszerzenie: kliknij tutaj). Nie wiedziała, co zrobi Jezus, a oprócz tego, odpowiedź Jezusa musiała wydać jej się w tamtym momencie bardzo tajemnicza; lecz ona się nie zawahała i zareagowała z wielką pewnością mówiąc: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» (J 2,5).

 

5º) «Niewiasto (…),  jeszcze nie nadeszła godzina moja» (J 2,4). Ta “godzina” naprawdę nadejdzie na Kalwarii. Jednak Święta Maryja jako święta matka jest w stanie tę godzinę przyśpieszyć. Ona powiedziała “tak” Bogu Ojcu; odwieczny Syn powiedział “tak” Wiecznemu Ojcu: w ten sposób dokonało się Wcielenie (rozszerzenie: kliknij tutaj). I tam, gdzie spotykają się te dwa “tak” (moje i Boga) nic nie jest niemożliwe; wszystko ma rozwiązanie (prawdopodobnie my nie jesteśmy w stanie go zobaczyć, nie widziała go też Maryja Dziewica, ale Bóg ma większą wyobraźnię!).