Nasza strona wykorzystuje pliki cookie w celu poprawy komfortu użytkowania. Zalecamy zaakceptowanie jego użycia, aby w pełni korzystać z nawigacji

Zespół 200 kapłanów komentuje Ewangelię na dzień

Zobacz inne dni:

Dzień liturgiczny: Środa w Oktawie Wielkanocy

Pierwsze Czytanie (Dz 3,1-10): Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy mu się powiedzieli: „Spójrz na nas”. A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. Piotr powiedział: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. Natychmiast też odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.
Psalm Responsoryjny: 104
R/. Pełna jest ziemia łaskawości Pana.
Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, głoście Jego dzieła wśród narodów. Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda.

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, niech się weseli serce szukających Pana. Rozważajcie o Panu i Jego potędze, zawsze szukajcie Jego oblicza.

Na wieki On pamięta o swoim przymierzu, obietnicy danej tysiącu pokoleń, o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, i przysiędze danej Izaakowi.
Śpiew przed Ewangelią (Ps 117,24): Alleluja, alleluja, alleluja. Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

Tekst Ewangelii (Łk 24,13-35): Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

«Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

P. Luis PERALTA Hidalgo SDB
(Lisboa, Portugalia)

Dzisiejsza Ewangelia zapewnia nas, że Jezus żyje i stanowi centrum, wokół którego tworzy się wspólnota uczniów. To właśnie w tym kościelnym kontekście – w spotkaniu wspólnoty, w dialogu z braćmi wyznającymi tę samą wiarę, w zbiorowym słuchaniu Słowa Bożego, w miłości wyrażanej gestami braterstwa i służby – uczniowie mogą doświadczać spotkania Jezusa zmartwychwstałego.

Uczniowie przepełnieni smutkiem nie wyobrażali sobie, że nieznajomy był ich Mistrzem, już martwychwstałym. Czuli jednak, że «pałało» ich serce (fr. Łk 24,32), kiedy rozmawiał z nimi, «wyjaśniając» Pisma. Światło Słowa rozgrzewało ich twarde serca i «oczy im się otworzyły» (Łk 24, 31).

Obraz uczniów z Emaus służy nam w długiej drodze naszych wątpliwości, niepokojów a czasem gorzkich rozczarowań. Boski Podróżnik towarzyszy nam i wprowadza nas w interpretację Pisma i w zrozumieniu Bożych cudów. Gdy spotkanie to wypełnia się światło Słowa wypływa ze światła, które bije z «Chleba życia», w którym Chrystus w najwyższy sposób wypełnia obietnicę «oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,20).

Papież Benedykt XVI wyjaśnia, że «głoszenie Zmartwychwstania Pańskiego oświetla ciemne strony świata, w którym żyjemy».

«Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu»

Rev. D. Xavier PAGÉS i Castañer
(Barcelona, Hiszpania)

Dziś «jest dzień, który Pan uczynił:; radujmy się zeń i weselmy» (Psalm 118,24). W ten oto sposób zaprasza nas do modlitwy liturgia dni oktawy Wielkanocy. Radujmy się z tego, że jesteśmy tymi, którzy wiedzą, iż Jezus zmartwychwstały jest, dziś i zawsze, z nami. Trwa przy nas w każdej chwili. Musimy mu jednak pozwolić, by otworzył nam oczy wiary na uznanie, iż jest obecny w naszym życiu. Jezus chce byśmy cieszyli jego towarzystwem, spełniając to, co nam powiedział: « A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,20).

Idźmy więc z nadzieją, jaką w nas wywołuje to, iż wiemy, że Pan pomaga nam odnaleźć sens w każdym zdarzeniu. Szczególnie w tych chwilach, w których, tak jak i uczniowie z Emaus, przychodzi nam zmierzyć się z trudnościami, przeciwnościami, ze zniechęceniem... Wobec czekających nas różnych zdarzeń, dobrze jest umieć słuchać Jego Słowa, tak by dopomogło nam to odczytywania je w świetle zbawczego zamysłu Boga. Aczkolwiek jeśli, czasem, mylnie się nam wydaje, że nas nie słucha, On nigdy o nas nie zapomina; On zawsze do nas mówi. Tylko nam samym może zabraknąć gotowości do słuchania, medytowania i kontemplowania tego, co On nam chce powiedzieć.

W zróżnicowanych środowiskach, w jakich się poruszamy, często możemy spotkać osoby, które żyją tak, jakby Bóg nie istniał, pozbawione sensu. Należy dać sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nas spoczywa z racji tego, iż mamy być instrumentami gotowymi, aby Pan mógł, za naszym pośrednictwem, zbliżyć się i “pokonywać drogę” z tymi, którzy nas otaczają. Szukajmy jak do nich dotrzeć, by mogli poznać kondycję synów Bożych, by mogli dowiedzieć się, że Jezus tak bardzo nas ukochał, że nie tylko dla nas zmarł i zmartwychwstał, ale i chciał pozostać na zawsze w Eucharystii. Właśnie w chwili dzielenia chleba, uczniowie z Emaus rozpoznali, że to Jezus był z nimi.