Nasza strona wykorzystuje pliki cookie w celu poprawy komfortu użytkowania. Zalecamy zaakceptowanie jego użycia, aby w pełni korzystać z nawigacji

Zespół 200 kapłanów komentuje Ewangelię na dzień

Zobacz inne dni:

Dzień liturgiczny: Wtorek XI okresu zwykłego

Pierwsze Czytanie (1Krl 18,25-31a.33-34): Król izraelski Achab rozkazał: „Weźcie Micheasza i zaprowadźcie go z powrotem do Amona, dowódcy miasta, i do syna królewskiego, Joasza, i powiedzcie: «Tak rzekł król: Wtrąćcie go do więzienia i żywcie chlebem i wodą jak najskąpiej, aż do mego powrotu w pokoju»”. Na to Micheasz powiedział: „Gdybyś miał powrócić w pokoju, to znaczyłoby, że Pan nie mówił przeze mnie”. Jednak król izraelski i Jozafat, król judzki, wyruszyli na Ramot w Gileadzie. Tam król izraelski powiedział Jozafatowi: „Zanim pójdę w bój, przebiorę się. Ty zaś wdziej swoje szaty”. Następnie król izraelski przebrał się i dopiero wtedy przystąpili do walki. A król syryjski dowódcom swoich rydwanów wydał taki rozkaz: „Nie walczcie ani z małym, ani z wielkim, lecz tylko z samym królem izraelskim”. Toteż kiedy dowódcy rydwanów zobaczyli Jozafata, powiedzieli: „Ten jest królem izraelskim”. Wtedy otoczyli go, aby z nim walczyć. A pewien człowiek naciągnął łuk i przypadkiem ugodził króla izraelskiego między spojenia pancerza. Powiedział więc król woźnicy: „Zawróć i ratuj mnie z tej walki, bo zostałem zraniony”. Tego dnia rozgorzała walka, a król izraelski utrzymywał się stojąc na rydwanie naprzeciw Syryjczyków aż do wieczora, a zmarł o zachodzie słońca.
Psalm Responsoryjny: 50
R/. Zmiłuj się, Boże, bo jesteśmy grzeszni.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją, a grzech mój jest zawsze przede mną. Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Odwróć swe oblicze od moich grzechów i zmaz wszystkie moje przewinienia. Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną, Boże, mój Zbawco, niech sławi mój język Twoją sprawiedliwość.
Śpiew przed Ewangelią (J 13,34): Alleluja, alleluja, alleluja. Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem. Alleluja, alleluja, alleluja.

Tekst Ewangelii (Mt 5,43-48): Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

«Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski»

Rev. D. Iñaki BALLBÉ i Turu
(Terrassa, Barcelona, Hiszpania)

Dzisiaj Chrystus zaprasza nas do miłości. Miłości bez miary, która jest miarą prawdziwej Miłości. Bóg jest miłością, «On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych» (Mt 05,45). A człowiek, iskra Boża, musi walczyć by upodobniać się do Niego każdego dnia, «tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie» (Mt 05,45). Gdzie możemy znaleźć oblicze Chrystusa? W innych, w bliźnich. Łatwo jest współczuć głodującym dzieciom w Etiopii, kiedy widzimy je w telewizji, czy imigrantom przybywających codziennie do naszych granic. Ale co z tymi w domu? Naszymi znajomymi z pracy? I ta daleka krewna, która żyje sama i moglibyśmy spędzić z nią trochę czasu? Inni, jak ich traktujemy? Jak ich kochamy? Jakie konkretne akty służby możemy wyliczyć na co dzień?

Łatwo jest kochać kogoś kto nas kocha. Ale Pan zaprasza nas, aby pójść dalej, «jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?» (Mt 5,46). Kochać naszych wrogów! Kochać tych, którzy nigdy — z całą pewnością— nie odwzajemnią nam nawet afektu, czy uśmiechu, ani przysługi. Dlatego, że zwyczajnie nas ignorują. Chrześcijanie, wszyscy chrześcijanie, nie mogą kochać w sposób “interesowny”; nie chodzi o to by dać kawałek chleba, jałmużnę temu na ulicy. Ma dać siebie samego. Pan, umierając na Krzyżu, przebacza tym, którzy go ukrzyżowali. Bez krytyki, ani jednej skargi czy złego gestu...

Kochać, nie oczekując nic w zamian. W miłości musimy schować kalkulatory. Doskonałość jest w miłości bez miary. Doskonałość mamy w naszych rękach, pośrodku świata, pośród naszych codziennych zajęć. Robiąc co do nas należy w każdym momencie, a nie to, na co mamy ochotę. Matka Boża, na weselu w Kanie Galilejskiej, zauważa, że goście nie mają wina. I prosi Boga, aby zrobił cud. Prośmy dziś o cud, aby potrafić odkryć potrzeby innych.