Nasza strona wykorzystuje pliki cookie w celu poprawy komfortu użytkowania. Zalecamy zaakceptowanie jego użycia, aby w pełni korzystać z nawigacji

Zespół 200 kapłanów komentuje Ewangelię na dzień

Temat evangeli.net

Pan Jezus w Tajemnicach Różańcowych

Tajemnice Bolesne
  1. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
    1. Śmierć Pana Jezusa

4) «Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią» (Łk 23,34). Na szczęście dla nas, atmosfera, która panowała na górze na Krzyżu była dużo lepsza niż na dole pod nim, bo «Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali» (Mt 27,41). Zaskakująca jest nasza chorobliwa skłonność do szydzenia z Boga i jego Kościoła!

Ukrzyżowany Chrystus (bez złości, bez skargi, bez gróźb) to “niezłomna nadzieja”. Nie jest to gra słów: nadzieja, którą człowiek pokłada w Bogu opiera się na nadziei, jaką Bóg pokłada w człowieku (Bóg się nami nie męczy!). Pomimo ciągłych obelg, pogardy i prowokacji, Jezus wytrwał na Krzyżu modląc się kilka godzin (pomiędzy 3 a 9) za nas (rozwiń«Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią»).

 

5) «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa» (Łk 23,42). Pojawia się tu “inny” wielki uprzywilejowany z Via CrucisDyzma. Pierwszy wielki “uprzywilejowany” Szymon z Cyreny prawdopodobnie miał zaszczyt podtrzymywać Jezusa i Jego Krzyż. Podejrzewamy, że Szymon słyszał, przynajmniej w niektórych momentach, to co Jezus mówił do Ojca w czasie tego podchodzenia…

A co do Dyzmy, to nie jest przypuszczenie: widział on kontrast między obelgami i prowokacjami z “otoczenia” i błagalną dobroć Jezusa Chrystusa. Także Dyzma zakochał się w Jezusie i nawrócił się. Rozpoznał niewinność Chrystusa, wyznał swoją winę i prosił Jezusa o pomoc (to także sposób proszenia o przebaczenie).

Nie można było oczekiwać lepszego efektu: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju» (Łk23,43). Dyzma został przed śmiercią kanonizowany i to przez samego Chrystusa (tylko On sam może kogoś kanonizować przed śmiercią). To Jezus, taki jest Bóg! To także dla nas wszystkich nadzieja!.

Być może wiara Dyzmy nie była doskonała na początku, nie wiemy do jakiego stopnia ani jak “dobry łotr” zdał sobie sprawę z Boskości Chrystusa. Prosił o wejście do jakiegoś “Królestwa” (Jezusa) i otrzymał (tego samego wieczoru) możliwość wejścia do “Raju” (Przenajświętszej Trójcy)... Dyzma widział śmierć Chrystusa i wszystko, co jej towarzyszyło: zadrżała sama natura (“oburzyła się”) ze Śmiercią Pana (cf., na przykład Mt 27,51-53). Jeśli Dyzma nie zdał sobie sprawy od razu, to po tych znakach na pewno dopełniła się jego wiara w Boskość Jezusa.

 

6) «O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eloi, Eloi, lema sabachthani», to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił (Mk 15,34). Oto największa z tajemnic, Jezus czuje oddalenie od Boga; Jezus Chrystus stał się “Bogiem dalekim od Boga” (mówiliśmy już o tym w p. 5 rozważania do "Modlitwa Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym").

Naprawdę «uczynił Go dla nas grzechem» (2Kor 5,21) i to niesie ze sobą poważne niedogodności: największą z nich jest popaść w “oddalenie od Boga”, to znaczy «być zagubionym w śmierci i z tego powodu nie móc odnaleźć Boga, być pogrążonym w przepaści smutku, biedy i ciemności, w fosie, z której nie można się o własnych siłach wydostać» (H.U. von Balthasar). Aż do tego “miejsca” doszedł Jezus Chrystus, aby podać nam rękę przechodząc nie tylko przez drzwi “pierwszej śmierci” (śmierci “naturalnej”), ale także “drugiej śmierci” (śmierci moralnej/duchowej, dalekiej od Boga, gdzie nie widzi się już światła ani nie czuje ciepła promieni Słońca).

 

7) «Niewiasto, oto syn Twój» (J 19,26). Jezus ofiarował wielkie cierpienie nie tylko na odkupienie naszych grzechów (mógł się obyć mniejszym kosztem), ale przede wszystkim na widok owoców, jakie miało dać to ofiarowanie. Teraz pojawia się jeden z tych owoców: boże synostwo. Jeśli jesteśmy synami Maryi, to także braćmi Jezusa, a więc i synami Boga. To się potwierdzi w Zmartwychwstaniu.

Sprawy tak się potoczyły, bo Bóg tak chciał. Nie pozwalano członkom rodziny skazanego zbliżać się do krzyża. Lecz zbawcza wola Boga jest nieustępliwa i w którymś momencie pozwolono Matce (w towarzystwie Jana) zbliżyć się do Ukrzyżowanego. Wtedy Chrystus ledwo brzmiącym głosem wykorzystał szansę i odezwał się. Maryja, wcześniej już na to przygotowana, przyjęła Jego wolę (bez niczego!, bez pytania “dlaczego” ani tym podobnych).«Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja» (J 19,27). Nasza Matka, Jezus!

 

8) «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego» (Łk 23,46). Jezus jest “Drogą” (J 14,6). Syn Boży na Kalwarii dokonał trzech rzeczy, które każdy z nas zawsze może uczynić, w każdej sytuacji, nawet w najtrudniejszych okolicznościach: 1. Spełnić to, co w danym momencie należy (dla Niego to było dać się przybić do krzyża; dla mnie: czego się ode mnie aktualnie oczekuje?); 2. Modlić się (i przebaczać); 3. Pozostawić sprawy w rękach Ojca. To wszystko zawsze możemy zrobić. I to jest nasza droga! (rozwiń«Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem»).

 

9) «Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok» (J 19,33-34). Zaledwie kilka minut wcześniej Maryja zgodziła się być naszą Matką. Przykro jest się przyznać, że pierwszym naszym “prezentem” dla niej było rozerwanie Serca jej Syna. Bolało to znacznie bardziej Ją niż Jego (który oddał już ducha). Mimo tego, nie złości się na nas… Maryja jest bardzo podobna do Jezusa! (rozwiń«A Twoją duszę miecz przeniknie»).